Wyspy własności — Huta 5 przy Filipowie i Rospudzie

1562–1662

Wyspy własności

Prywatne skrawki w puszczy królewskiej: Mała Przerośl, Morsztynowizna i młyn, od którego jezioro wzięło nazwę Rospuda.

Po wyjeździe Bony królewszczyzny znów idą w zastaw i nadania. W puszczy pojawiają się wyspy — małe dobra prywatne w morzu lasu i włók królewskich.

Pierwsza jest wieś Przerośl doktora Sierpca, zwana siołem Doktor albo Małą Przeroślą. Leży na granicy starostwa filipowskiego i przeroślskiego. W XVI wieku, po podziałach, staje się skupiskiem szlachty cząstkowej. Zowią ją też Szlachtą.

W 1568 Zygmunt August odcina od starostwa filipowskiego dwie włóki dla Gumińskich. Folwark przechodzi dalej, aż do wójta przeroślskiego Pawła Wierzbowskiego — stąd Paulukowszczyzna, później Mroczkowizna, między Zusenkiem, Tobołówką i Motulami.

Inna wyspa wrasta w same grunty miasta. Aleksander Gwagnin skupuje włóki u mieszczan filipowskich. Dziedziczy je linia, która kończy się na Krzysztofie Morsztynie. W 1590 Zygmunt III potwierdza mu osiem i pół włóki, pozwala ciąć las i stawiać folwark. Tak powstaje Morsztynowizna — zaraz za miastem i młynem, przy drodze do Motul.

Morsztyn nie zostawia tu tylko folwarku. Jako starosta funduje w 1594 zbór Braci Polskich — arian. Miasto ma już kościół parafialny z lokacji; za Morsztynów dochodzi zbór. Z inicjatywy Bucellego powstaje też pierwsze gimnazjum w tym kącie, zatwierdzone przez Batorego w 1585: siedem włók na nauczyciela, którego starosta wybiera spośród kandydatów wskazanych przez mieszczan. W 1608 rodzi się w Filipowie Andrzej Wiszowaty. Gości tu Faust Socyn.

To nie sielanka trzech zborów żyjących w zgodzie. Kalwińskiej gminy w Filipowie osobno nie spisano — arianie wyszli z kalwinizmu, ale tu widać parafię królewską i zbór starosty. Na przełomie XVI i XVII wieku w mieście toczą się spory arian z katolikami. Po 1623, gdy Morsztynowie oddają starostwo, zbór słabnie. Późniejsze cmentarze ewangelickie w Przerośli i osadnicy z Prus to już XVIII wiek: inna fala, inny język, inna granica. W mowie lokalnej i w aktach XIX wieku „Niemcami” często nazywano ewangelików zza granicy pruskiej (Gołdap, Olecko, Ełk) — to kategoria kulturowa i administracyjna, nie zawsze narodowość. Mazurzy z Prus też bywali tak zapisywani.

Jeszcze dwie włóki, cztery morgi i młyn. Za Władysława IV posesor sprzedaje je staroście. W 1662 Jan Kazimierz nadaje je Aleksandrowi Massalskiemu. Folwark Massalszczyzna i młyn Rospuda zlewają się w jedną miejscowość. Nazwa — od nazwiska spotykanego już w XVI wieku w Metryce Litewskiej — wypiera starą Dowspudę: najpierw dla osady, potem dla rzeki i jezior.

Dziś Huta 5 jest małą enklawą nad tym samym jeziorem. Ciągłość jest geograficzna: skrawek przy wodzie, w klinie lasu, na pograniczu. Nie genealogia od magnatów i nie huta z innej puszczy.