Lód i las — Huta 5 przy Filipowie i Rospudzie

do XII w.

Lód i las

Jeziora i pagórki tej doliny są śladem lądolodu. Potem — puszcza po Jaćwingach.

Krajobraz wokół dzisiejszej Huty 5 zaczął się wcześniej niż jakiekolwiek nadanie. Ostatni lądolód ustąpił stąd około 11,7 tysiąca lat temu i zostawił to, co widać z pomostu: rynny jezior, kemy, głazy i mokradła. Las wszedł za zimnem. Ludzie — najpierw łowcy, potem pasterze i rolnicy strefy bałtyjskiej — zostawiali kurhany i cmentarzyska, nie miasta.

Blisko stąd, w Garbasiu w gminie Filipów, badano kurhan z wczesnej epoki żelaza. W Raczkach, Osowej i nad Czarną Hańczą — osady i groby z okresu wpływów rzymskich. Jednego z najstarszych miejsc przeprawy szuka się na rzece Dowspudzie w Filipowie: tamtędy szły później wyprawy litewskie na Krzyżaków.

To ziemia Jaćwingów. Po wojnach, chrystianizacji i wyludnieniu została puszcza pojaćwieska — wielki las między Rajgrodem a Kownem, z rzekami i jeziorami, bez zwartego osadnictwa. W 1283 Krzyżacy dobili opór Jaćwingów; ocalałych wysiedlano, a region na blisko dwa stulecia zarósł lasem — w historiografii: pustka plemienna / osadnicza. Dolina Górnej Rospudy, wtedy jeszcze Dowspudy, leżała w tym lesie, na zachodnim skraju, tuż przy granicy, która dopiero miała się utrwalić.

Nie opowiadamy tu dziejów Celtów z wiki ani dynastii z drugiego krańca Europy. Tu historia zaczyna się od lodu, lasu i jeziora — i od tego, że przez stulecia prawie nikt tu nie mieszkał na stałe. Nad tą puszczą w sierpniu widać to samo niebo co dziś: przy ciemności doliny — Perseidy.

Mapa i niebo